Ważne słowo, które przeżywa w dzisiejszym świecie wielką i momentami bolesną modernizację. Dawniej było to miejsce, w którym się dorastało, do którego się przynależało i którego za cenę życia należało bronić. Była twierdzą, gdzie mówiono w jednym języku, czczono lokalnego boga i hołdowano tradycji, szanowanej na równi z rytuałami religijnymi. Ten model – dający poczucie osadzenia, ale również izolacji – opierał się na wykluczeniu i radykalnie dzielił ludzi na naszych i obcych. Sprawdzało się to do momentu, kiedy ludzkość zaczęła się intensywnie przemieszczać. Pewne próby podważenia izolacyjnego modelu ojczyzny podjęło Cesarstwo Rzymskie, potem Cesarstwo Austro-Węgierskie. W obu przypadkach narody „zaproszone” były zbyt przywiązane do identyfikacji ojczyźnianej, aby dać się skusić przynależnością do mocarstwa. Dopiero Unia Europejska zbudowała model ojczyzny opartej na zasadzie pełnej zgody – wręcz ochoty – na przynależność. O wystawie